Czy jeszcze pamiętacie? Trochę zaniedbany, lecz niezapomniany ten mój blog. Jakoś ostatnio brak czasu na wszystko.

Z końcem lipca wróciliśmy z naszych wakacji. Weszliśmy do domu, rozpakowałam walizki, zrobiłam pranie jedno, drugie, trzecie…. pobawiliśmy się z dziećmi, wyszliśmy z psem na spacer i nagle gdy usiadłam na kanapę, i co ja patrzę?! Oczom nie wierzę, toż to październik! Tak to mniej więcej wyglądało.

Czy Wam ten czas też tak zasuwa? Pamiętam jak Maks był malutki i tylko odliczałam i nie mogłam się doczekać aż zacznie siadać, raczkować czy chodzić. A Teraz przy Alexie chciałabym aby ten czas zwolnił, zatrzymał się chociaż na chwilę. Jadąc na wakacje w lipcu wyjeżdżaliśmy z raczkującym bobasem, a wróciliśmy już z biegającym chłopczykiem.

Staram się wykorzystać każdy moment z mężczyznami mojego życia. Chłone każdą spędzoną z nimi chwilę i próbuje ją wyryć na stałe w moim sercu, by nie zapomnieć, gdy pewnego dnia wyruszą w świat.